• Biegiem do sauny

    Date: 2009.12.14 | Category: Sauny, Wady saun, Zalety saun | Tags: ,,,

    Drodzy rodzice, na koloni życie płynie jak staremu po łysinie – tak teraz śpiewamy. Jest super, normalnie odjazdowo. Pod każdym względem. Dzielę pokój z czterema kolegami – Guciem, Bobem, Klemensem i Rydzykiem (fajowe przezwiska co?!), razem spędzamy też większość czasu. Ciągle łazimy nad jezioro, by dawać nura do bajecznie czystej wody o tak gładkiej tafli jak tyłeczek elfiej panny (to nasze nowe powiedzonko). Jedzenie jest w miarę dobre, ale możecie mi podesłać kilka paczek cuksów i ciasteczek maślanych, tych które mama chowa przede mną w szafce nad okapem (mamo nie musisz tego robić, jestem jak Holmes, mam zmysł detektywa). Dziś wybieramy się do sauny. Uwierzycie? Wy chyba nigdy nie byliście w czymś takim jak sauna. Podobno jest tam nieziemsko gorąco, zupełnie jak w Mordorze, tam gdzie Frodo miał rzucić pierścień Saurona… echh nieważne i tak nie skumacie. No i właśnie na ten wypad do sauny czekamy z niecierpliwością. Podobno jest tam też sauna fińska, nie wiem czy to sauna z fin, my z kumplami nadaliśmy jej nazwę „świńska”. Przedtem jeszcze mamy pójść na basen, nie martwice się jest na sali chyba z 4 ratowników, a przecież umiem pływać (tato, pamiętasz jak się ścigaliśmy pływając kraulem – no i kto wygrał, hę?). No w każdym razie już się wyszykowałem cały na wyjście – mam ręcznik, ten w kwiaty (jeny mamo, mogłaś mi dać ten różowy, bardziej się nie mogłem ośmieszyć) no i klapki, na których napisałem swoje inicjały, aby nikt mi ich nie podwędził, w końcu mają trzy pachy – rządzę jednym słowem. Szkoda, że u nas we wsi nie ma takich wypasów jak sauna. No oczywiście, gdybyśmy nie mieszkali tam gdzie mieszkamy (nawet nazwy nie wypowiem, bo siara), tylko w centrum to byłoby inaczej. Bo o ile się nie mylę sauny w Gdańsku namnażają się jak grzyby po deszczu, kurde nawet basenu u nas brak, a do jeziora trzeba maszerować trzy kilosy, co za życie. Ok., będę kończył. Chyba się w tej saunie nie ugotuje co?, a jakbym jednak kopnął w kalendarz to pamiętajcie – spalcie ciało, nie chcę, żeby na mnie jakieś eksperymenty robili medycy, ani żeby mnie pożarły robale. Żartuję, nie martwcie się, będę grzeczny, jak zawsze jestem zresztą. Całuje was – Olek.