Archive for the ‘Opowieści o saunie’ Category

  • Wilkołak w saunie

    Date: 2009.12.21 | Category: Opowieści o saunie | Response: 0

    Dzwon na wieży kościelnej wybił północ. W domach powoli gasły światła. Mieszkańcy małego, londyńskiego miasteczka szykowali się do snu, bądź już tą czynność pełnili. Nikt nie przypuszczał, że właśnie w tym momencie, podczas pełni księżyca zły wilkołak wyruszył na łowy. Był wygłodniały, z jego pyska sączyła się spieniona ślina. Szukał ofiar. I oto znalazł je w saunie. Swoim błyskotliwym wzrokiem, którym doskonale posługiwał się w ciemności spostrzegł, że w saunie przebywa doje ludzi. Dwie niewinne istoty, które miało stać się jego posiłkiem.

    Sauna stanowiła część budynku, w którym mieścił się też ośrodek trenujący przyszłych bokserów oraz łaźnia parowa. Wilkołak zakradł się do środka i wykorzystał wszechobecną ciszę by skutecznie wsłuchać się odgłosy dochodzące z sauny. Były to dźwięki rozmowy prowadzonej przez dwóch mężczyzn. Mieli do późna trening i przez ostatnie pół godziny wypoczywali w zaparowanej saunie. wilkołak zbliżył się do otwartych drzwi sauny i przystanął by naprężyć mięśnie. W mózgu uruchomił się instynkt drapieżcy. Wilkołak wbiegł do sauny z rykiem.

    Mężczyźni przerwali konwersację i osłupieli. Nie wiedzieli, co myśleć. Czy to żart, ale przecież bestia wyglądała jak żywa. Rozpierzchli się, jeden z klientów sauny schował się za piec do sauny, drugi wskoczył do kabiny sauny. Wilkołak rozwarł szczęki i przygotował się do ataku. Jednak działo się z nim coś, co nigdy mu się nie przydarzyło. Zaczął się obrzydliwe pocić. Czuł jak zwichrzone futro lepi się od potu, a po pysku spływają kolejne krople tej wydzieliny. Zaczęło kręcić mu się w głowie, krew ze zdwojoną szybkością nabiegła do mózgu. Nagle poczuł jak osuwa się na podłogę. Zemdlał.

    Mężczyźni wyszli ze swoich kryjówek, obezwładnili wilkołaka ręcznikami i paskami do szlafroka po czym zadzwonili po pomoc. Nikt w mieścinie nie mógł dać wiary w obecność wilkołaka w saunie. po przemianie w człowieka okazał się to miejscowy weterynarz. Potwór nie był przystosowany do tak drastycznych warunków i temperatury kilkudziesięciu stopni, jaka panowała w saunie. Na szczęśćcie po podaniu leków zaradczych weterynarz pozostał już człowiekiem, a historia wilkołaka stała się inspiracją do napisania książki i nazwania miasteczka – Wilckok.

  • Wielka bitwa w saunie

    Date: 2009.12.21 | Category: Opowieści o saunie | Response: 0

    Całe grono wojowników zebrało się już w umówionym miejscu, gdzie miłą zostać rozegrana decydująca bitwa. Moja drużyna była przygotowane na ostateczne rozwiązanie. A to wszystko za sprawą haniebnego czynu, jakiego dopuścił się jeden z przeciwników. Honor nie pozwolił nam odejść bez słowa i zostawić niedokończonej sprawy, wiedzieliśmy że walka w tym przypadku jest nieunikniona. Umówiliśmy się za pomocą wiadomości tekstowych, gdzie i kiedy ma się odbyć bitwa. Wybór padł na saunę, która znajdowała się w szczególnym miejscu – trzy piętra niżej naszego posterunku pracy. A wszystko zaczęło się od… zepsutego automatu do kawy.

    Kamil był spragniony kofeiny. Powiedział, że jeśli nie uda mu się zdobyć choć kubeczka kawy to się może w niedosłownym znaczeniu tego słowa powiesi. Niedługo miał spotkanie z klientami z Niemiec. Musiał na nim wypaść jak najlepiej, ale to wymagało natychmiastowego pobudzenia. Jednak w momencie gdy wcisnął czerwony przycisk automatu do kawy okazało się, że jest zepsuty i kawy jak nie ma tak nie ma. Zdenerwował się chłopak i zaczął nerwowo krążyć po pokoju jak kat na wygnaniu. Po jakimś czasie wyszło na jaw, że czynu prowadzącego do unieczynnienia mechanizmu kawo twórczego doprowadził inny pracownik z firmy – Paweł. Dzień dla Kamila skończył się niezbyt entuzjastycznie, gdyż po minach klientów i swoim wystąpieniu mógł domyśleć się porażki. Wyzwanie zostało rzucone Pawłowi – bitwa w saunie. Sauna mieściła się w naszej firmie, często tam się przechadzaliśmy. Dziś mieliśmy stoczyć walkę na mokre ręczniki, których namoczone końce w zetknięciu z nagrzaną skórą stanowiły doskonałą broń.

    Walka rozpoczęła się jak za gwizdkiem. Skoczyliśmy do siebie. W każdej drużynie były po trzy osoby. Piec do sauny utrudniał nam zadanie, gdyż miarowo podnosił temperaturę. Spoceni, ale wytrwali w działaniu uderzaliśmy się wzajemnie ręcznikami, obijając się tym samym o ściany, kabiny sauny czy drewniane ławy. Musiał to wygląd komicznie. Wtem Kamil usłyszał jak jego telefon wydaje z siebie dźwięki walczyka, wyskoczył z sauny do pomieszczenia obok, gdzie zostawił komórkę. Dzwonił szef, chciał pogratulować chłopakowi, gdyż udało mu się namówić niemieckich klientów do skorzystania z usług firmy. Kamil wróciło Suny rozpromieniony przekazał nam wiadomość. Buchnęliśmy śmiechem. Teraz zamiast okładania się nawzajem jak dzieciaki, mogliśmy spokojnie odpocząć w saunie. jutro zaś będziemy mieli co wspominać. A sprawca wojny – automat do kawy zapewne zostanie wyrzucony przez okno.

  • Witajcie w saunie

    Date: 2009.12.21 | Category: Opowieści o saunie | Response: 0

    Witam serdecznie wszystkich przybyłych. Tylko dziś macie niebywałą okazję doświadczyć niesamowitych wrażeń i wspaniałych emocji w naszej pięknej saunie. Drzwi sauny stoją przed wami otworem, wystarczy tylko przejść przez próg a radość i euforią was nie ominą. Nasz sauna jest najlepiej wyposażoną sauną na świecie. Posiada niezbędne elementy za sprawą których tworzony jest specyficzny klimat. Jeśli nie macie wystarczających oszczędności na podróż do Tunezji, Hiszpanii, Grecji a chcecie zaznać przyjemnego ciepła to zaznacie go w naszej saunie. Sauna jest wyposażona w nowoczesny piec saunowy. Czyni on to miejsce przyjemnie ciepłym. Piec do sauny jest również odpowiedzialny za regulację temperatury.

    Jeśli macie ochotę na hydromasaż, to możecie przejść do jacuzzi znajdującego się tuż obok sauny. ta odprężająca kąpiel wodna wpływa zbawiennie na nasze zmęczone i obolałe mięsnie. Dodatkowo możecie się rozluźnić i zrelaksować w łaźni parowej. Ten wynalazek doskonale nadaje się na wypoczynek po ciężkim dniu w pracy. Łaźnia parowa jest odpowiednio nasycona wilgocią, co sprzyja korzystanie wpływa na skórę.

    Po skończone kuracji w saunie można zażyć chłodnego prysznica, który odświeży nasze ciało i ostudzi rozpaloną tkankę skórną. Aby wzmocnić organizm i jednocześnie uzupełnić braki utraconych płynów możecie się nasycić naturalną wodą mineralną wzbogaconą minerałami i chłodzoną kostkami lodu. Taka wizyta w saunie na pewno stanie się kojącym doznaniem po męczącym i pracowitym dniu.

    Chodzenie do sauny do najlepszy sposób na aktywny wypoczynek, który ma właściwości sprzyjające poprawie krążenia, uodparniające nasz organizm oraz poprawiające wygląd skóry. Dodatkowo chodząc do sauny spalamy zbędne kalorie w wyniku przyspieszonej przemiany materii. Takie spędzanie wolnego czasu procentuje przede wszystkim lepszym samopoczuciem. Zatem nie zwlekajcie, gdyż sauna już na was czeka.

  • Z Kubusiem Puchatkiem w saunie

    Date: 2009.12.21 | Category: Opowieści o saunie | Response: 0

    Był piękny, słoneczny poranek, gdy Kubuś Puchatek postanowił wybrać się na relaks do sauny. Kubuś uważał, że skoro jest już najedzony, to jego brzuszek może odpocząć właśnie w saunie. Misie bardzo lubią ciepło, ja też lubię i mój brzuszek też polubi ciepełko – pomyślał Kubuś. Ponieważ nie chciał iść do sauny sam, zabrał ze sobą swojego najlepszego przyjaciela Prosiaczka. Prosiaczek, znany ze swojej strachliwości i teraz dał objaw paranoicznego lęku oznajmiając Puchatkowi, że przecież w saunie może im się stać coś złego, choćby mogą się usmażyć jak dwa jajka na patelni. Kubuś uspokajał swojego przyjaciela, przecież sauna to bardzo miłe miejsce i na pewno spędzą tam razem przyjemne chwile. Prosiaczek w końcu dał się namówić. Wybrali się we dwoje do niewielkiej sauny, obok której znajdowała się też łaźnia parowa i basen. Ten cały kompleks wypoczynkowy z kolei mieścił się niedaleko domu królika, który zaraz z okienka swojego domku wypatrzył dwóch spacerowiczów. Wpadł w popłoch, że może Puchatek chcę kolejny raz pożyczyć od niego miodek. Ale jak się okazało Kubuś i Prosiaczek skręcili na ścieżkę prowadzącą do sauny. Królik zdziwił się, bowiem nigdy nikt z jego przyjaciół nie korzystał w z wygód sauny. Puchatek z Prosiaczkiem owinęli się ręcznikami i położyli się blisko tego miejsca, gdzie stały dwa piece do sauny. Podobały się Puchatkowi te dwa wielkie piece do sauny, myślał że sam może sobie takie sprawić. Producent sauny, znany w okolicy Pan Wielki Bóbr bardzo się uradował, że jego sauny odwiedziło aż dwoje gości. Ostatnio narzekał na straty, jako producent saun miał mało zysków, ponieważ zbyt mało klientów odwiedzało jego dobrodziejstwa. Kubuś i Prosiaczek odpoczęli, nawet Prosiaczkowi się spodobał pobyt w saunie. Niestety czas już było powrócić d domu. Podziękowali Panu Bobrowi i udali się do lasu. Zaczepił ich królik i spytał, skąd to wracają. Gdy dowiedział się, że Puchatek był w saunie, sam też postanowił spróbować. Potem zwierzył się z tego kłapouchemu, który też odwiedził saunę. Kłapouchy powiedział o historii z sauną kangurzycy, no i ona też się tam wybrała. I tak to się stało, dzięki Kubusiowi Pan Bóbr-producent sauny miał znów wielkie zyski.

  • Do sauny na ciekawe rozmowy

    Date: 2009.12.20 | Category: Opowieści o saunie | Response: 0

    Czy to możliwe, że w saunie znajdzie się prawdziwa szansa na spotkanie prawdziwego przyjaciela? Mi się tak właśnie przydarzyło. Pewnego dnia wybrałem się do sauny na cotygodniowy wypoczynek. Początkowo w miejscu, gdzie przeważnie się wybierałem nie było początkowo nikogo. Lubię samotność, więc taka sytuacja jak najbardziej mi odpowiada. Potem do sauny wszedł pewnym krokiem starszy człowiek. Miał na oko 70 lat, jednak jego twarz pozostała nadal niemal młodzieńcza, nie poorana jeszcze zmarszczkami. Uśmiechał się miło i spytał o moje samopoczucie. Ponieważ nie jestem zbyt rozmowny, odpowiedziałem jedynie – dobrze i powróciłem do chwil kontemplowania cudownego i kojącego ciepła sauny. jednak na tym jednym pytaniu się nie skoczyło.

    Mężczyzna zasiadł naprzeciwko mnie, na drewnianej ławce, jaką oferowała sauna. Rozluźnił wszystkie mięśnie i dalej delikatnie się uśmiechał, po czym rozpoczął opowiadanie swojej historii. Przyznam, że byłem początkowo zły na tego obcego człowieka, że zakłócał mi mój spokój, ale z czasem… z czasem historia mnie bardzo wciągnęła. I tak zacząłem się wsłuchiwać, gdy piec do sauny delikatnie syczał, a para wodna unosiła się w powietrzu jak mgła. Potem zaczęli się schodzić inni bywalcy sauny, zajmowali kabiny sauny i wolne pozostałe miejsca, więc starzec przerwał swoją historię po czym oświadczył, że musi już opuścić to przytulnie i miłe miejsce, ale będzie za tydzień, aby opowiedzieć mi co też się wydarzyło dalej.

    Dalej z czym? Dalej z jego życiem. Opowiedział mi o swoim dzieciństwie, w czasie następnej wizyty o latach młodzieńczych, a potem o małżeństwie, swoich dzieciach, wnukach. Gdy skończył znów powtarzał to samo, tyle że w inny sposób. Mimo to ja nadal byłem bardzo zainteresowany tym, co ma do powiedzenia. I tak sauna parowa stałą się miejscem spotkań dwóch nieznajomych, wzajemnie się wspierających rozmową, gdyż później ja zacząłem opowiadać o swoim życiu. Każdy z nas naświetlam różne problemy, śmialiśmy się i płakaliśmy. Jednego dnia starzec w ogóle nie zajarzał do sauny, czekałem też tydzień później na swoim miejscu, ale ten też się nie pojawił. Dowiedziałem się później, że ten miły człowiek umarł. I wiem, że będę pamiętał przez długi jeszcze czas nasze rozmowy w gorących oparach sauny.

O saunach

Kategorie

Przyjaciele

Tagi