Archive for the ‘Opowieści o saunie’ Category
-
Zbrodniarz w saunie
List gończy rozwieszał młody człowiek w kapturze, który drżał na całym ciele być może za sprawą doskwierającego wszystkim mrozu, choć powodem tych dreszczy mógł być fakt, że tajemniczy zbrodniarz – Kościarz (tak go ochrzciła prasa, gdyż na miejscach przestępstw pozostawiał kości do gry rzucone tak by wskazywały 6-tkę) zdołał uciec ze strzeżonego więzienia. Podobni ukrył się gdzieś w miasteczku. Mieszkańców ogarnęła trwoga, kobiety pilnowały swoich dzieci, mężczyźni dbali o swoje kobiety. Strach towarzyszył każdemu.
Tymczasem Kościarz znalazł już doskonałą kryjówkę. Była to stara, opuszczona sauna. Zdawał sobie sprawę, że nikt się nie domyśli miejsca jego pobytu. Zrobił legowisko ze starych desek, które oparł o piec do sauny. Zakurzone kabiny sauny stanowiły doskonałą skrytkę na broń. Kościarz czuł rosnącą przewagę nad innymi. Stan w jakim się znalazł był mieszanką euforii i podniecenia. Żywił się twardym i czerstwym chlebem, który znalazł w pobliskim śmietniku. Zapasy znosił do sauny.
Jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem. Okazało się bowiem, że pewien chłopiec z okna swojego pokoju spostrzegł, że ktoś zakrada się do starej sauny. rozpoznał w tym osobniku Kościarza. Mały bohater zgłosił to czym prędko rodzicom. Sprawa trafiła bardzo szybko na posterunek policji. Na saunę rozpoczęła się obława. Policjanci zakradli się z każdej strony opuszczonego budynku w dłoniach dzierżąc pistolety. Wiedzieli, że to pościg za niebezpiecznym zbiegiem.
Sauna nie spełniła swego zadania. Kościarz, dzięki swojemu szóstemu zmysłowi odkrył plany policji. Zorganizował ucieczkę przez otwarte okienko, które znajdowało się w pomieszczeniu, w którym niegdyś była łaźnia parowa. Czmychnął przez nie na zewnątrz. Jednak miał wyjątkowego pecha, gdyż poślizgnął się na metalowej puszce i z impetem wpadł na kubeł do śmieci. Policjanci zaalarmowani hałasem podbiegli do podejrzanego i otoczyli łotra. Został na powrót odesłany do więzienia. Saunę zaś odnowiono, gdyż stałą się jednym z najbardziej popularnych miejsc w miasteczku. -
Sauna w moich oczach
Przytulnie, cieplutko, miło, przyjemnie – te przymiotniki określają jak czuję się w saunie,. jestem facetem po czterdziestce i sauna nabrała niemal cudownego wyobrażenia w moich oczach. Regularnie bywam w tym miejscu i jeszcze nigdy nie zawiodłem się podczas wizyty. Oczywiście czasem jest bardzo tłoczna i co za tym idzie mniej przyjemnie, ale gdy wchodzę do sauny cała ta otoczka, którą wokół siebie buduje znika i staje się zwykłym facetem, samotnym, bezdzietnym i ciężko pracującym. W pracy tworzę swój wizerunek osoby nieprzeniknionej i chłodnej. Jestem kierownikiem w jednej z firm inwestycyjnych i muszę sprawiać wrażenie władczego i nieustępliwego. Jednak ta etykietka znika z momentem przekroczenia progu sauny.
W saunie nie muszę dla nikogo grać. Wręcz przeciwnie. Jestem rozluźniony, gdzieś znika napięcie, mięśnie zostają odciążone. Sauna w moich oczach to świat bez rozczarowań, bez fałszu. Tu wszyscy przychodzą w jednym celu – zrelaksować się, wszyscy są równi, pozbawieni odzienia, nic nie ukrywający. To bardzo ważna część, gdyż w pewnym sensie psychicznym zbliżamy się do siebie. Nie interesują mnie inni bywalcy sauny, jestem taki jak oni – również przychodzę do tego cudownego miejsca by zażyć chwil spokoju. Spośród saun preferuję saunę infrared. Ten typ sauny jest szczególnie przeze mnie pożądany z racji jego wpływu na mój organizm. Zawsze jak wychodzę z sauny infrared czuje się „naładowany energetycznie”, jakbym przyciągał serwowane przez to urządzenie promienie podczerwone i akumulował je w sobie. Sauna na podczerwień to dobry sposób na wspomaganie naturalnej odporności organizmu oraz poprawę wyglądu cery.
Sauna jest jak ucieczka. Dla kogoś takiego jak ja, osoby zimnej z wyglądu, to ciepło jakie oferuje mi sauna kruszy mój wewnętrzny lód. Być może to zbytnia przenośnia, ale tak właśnie się czuję – rozluźniony i wypoczęty. Pewnie jakby któryś z moich pracowników zobaczył mnie w saunie, nigdy by nie poznał, że to jego szef. Dlatego, aby poniekąd nie zostać zdemaskowanym przychodzę do sauny w ośrodku Spa, na którą nie każdy może sobie pozwolić. Nie chcę podkreślać wysokości swojego statusu majątkowego, lecz pragnę pozostać nierozpoznany i nieprzenikniony – czyli taki jaki muszę być by inni mnie szanowali. W saunie otwieram się przed sobą samym i chciałbym abym to pozostał tylko ja, gdyż tylko ja znam swoją prawdziwą naturę.
-
Elfy w saunie
Wydarzenia, które tu opiszę miały miejsce jeszcze przed moim narodzeniem. Opowiedziała mi je moja babcia – Wendy. Choć z pewnością trudno w to uwierzyć wszystko to wydarzyło się naprawdę. Było niedziela po południu i moja babcia, która skończyła niedawno dwadzieścia lat wybrała się do sauny. Była to jej pierwsza wycieczka do tego miejsca, wcześniej jej ojciec nie pozwalał jej tam przychodzić. Była bardzo podekscytowana, gdyż często wyobrażała sobie jak też może wyglądać sauna. Wiedziała, że jest w niej bardzo gorąco, a jej tato (mój pradziadek) wyposażył saunę w piec do sauny kaflowy, który był jedną z najdroższych części całego przedsięwzięcia. Ponieważ rodzicom mojej babci dobrze się powodziło, zafundowali sobie taki rodzaj relaksu na terenie ich posiadłości.
Początkowo miała to być łaźnia parowa, jednak częściej mówiło się o saunie i tak już pozostało. Szybkim krokiem, moja babcia Wendy maszerowała do sauny. Wzięła ze sobą specjalny strój kąpielowy, w którym miała siedzieć, gdy już będzie na miejscu. Rzeczywiście opowieści starszych o saunie jak najbardziej się spełniły. To miejsce było bardzo nagrzane, a w środku czuło się również wilgoć spowodowaną unoszącą parą wodną. Wendy usiadła wygodnie na drewnianej ławie, która zajmowała cały kąt sauny. Zamknęła oczy i zaczęła marzyć. Było jej miło i wygodnie. Nagle z przyjemnego odrętwienia wyrwał ją jakiś dziwny dźwięk. Niby delikatny śpiew, a w tle słychać było lekki rytm dzwoneczka. Babcia zaczęła się rozglądać po saunie, ale nikogo ani niczego nie zauważyła. Jednak po krótkim czasie dało się słyszeć ten sam dźwięk, tym razem dochodził z bliska.
Jak się okazało „coś” grało i śpiewało w saunie, między liśćmi sukulentów, które posadziła mama mojej babci. Wendy podeszła do roślinek i rozchyliła je. Nie mogła uwierzyć, gdyż dostrzegła maleńkie istoty z drobnymi skrzydełkami. I nie były to motyle! Tylko elfy, o których czytała w wielu książkach. Nie do wiary! Elfy w saunie. i wcale się nie przestraszyły wielkiej postaci Wendy. Śpiewały dalej, a ich delikatny głosik rozchodził się w nagrzanym powietrzu. Widocznie i im ciepło służyło. Jednak po pewnym czasie zorientowały się, że są obserwowane i mknęły przez szparę w drewnianej ścianie. Babcia była pod wrażeniem cudownych istot. Bardzo się ucieszyła, że odwiedziły saunę. Jednocześnie nikomu o nich nie opowiedziała, tylko mi. Ja wierzę mojej kochanej babci, gdyż nigdy mnie nie okłamała. Dlatego też postanowiłem napisać książkę o elfach, czarodziejach, krasnoludach, a akcja nie będzie się rozgrywała w saunie, tylko w zupełnie innym świecie – świecie fantastycznym.
O saunach
- Sauna w domu to szansa na prawdziwy wypoczynek
- Stawiam na saunę – w domu
- Sauny – jak wpływają na nasze samopoczucie
- Wszystko czego mi potrzeba mam w … saunie
- Dziękuję ci … sauno
- W saunie czas płynie innym rytmem
- Umilić czas w saunie z pomocą terapii
- Użytkowanie sauny to sposób na lepsze życie
- W saunie czuję się wyśmienicie
- Tradycje chodzenia do sauny
- Pomysł wujka – sauna
- Czysta przyjemność z chodzenia do sauny
- By skorzystać z sauny…
- Gdy idzie zima wybierz się do sauny!
- Sauna infrared to bilet do lepszego samopoczucia
Inspirujące sauny
Kategorie
- Budowa saun
- Historia i ewolucja saun
- Ogólnie sauny
- Opowieści o saunie
- Rodzaje saun
- Sauna i zdrowie
- Sauny
- Wady saun
- Zalety saun