• Sauna w mojej głowie

    Date: 2009.12.21 | Category: Zalety saun | Tags:

    Nie wyobrażam sobie życia bez sauny. Od jakiegoś czasu chodzę do tego miejsca raz w tygodniu. Te sesje są dla mnie prawdziwym wytchnieniem po ciężkim tygodniu roboczym, gdyż do sauny chodzę co piątek. Gdy już wiem, że zbliża się odpowiednia godzina, bardzo się niecierpliwie, wiercę się na krześle, a gdy jest już 17 to niemal jak poparzony wybiegam z firmy i biegnę do auta, mam w głowie jeden tylko cel – sauna. Uwielbiam się wylegiwać saunie, to wszechobecne ciepło, prawdziwa rozkosz dla mojego ciała, które spragnione jest odpoczynku. To prawdziwa przyjemność usiąść wygodnie na drewnianej ławie i czuć jak całe ciało ogarnia fala ciepła, jaką serwuje mi sauna fińska.

    Czasem też zachodzę do sauny parowej. Bowiem sauna parowa, jako ta, która ma niższą temperaturę oraz wyższą wilgotność pozwala mi się wygrzać dłużej. Zbyt wysoka temperatura sauny fińskiej z kolei jest wspaniałym środkiem zaradczym na wszelkie dopadające mnie przeziębienia, zwłaszcza w okresie zimowym, gdy grypa i przeziębienie jest moim nieodłącznym towarzyszem. Czasem też zajdę do łaźni, właściwie sauna parowa i łaźnia parowa to praktycznie to samo, gdyż oba wynalazki cechują się podobnymi właściwościami. Ja jednak zawsze wybieram saunę fińską, a dopiero potem ewentualnie idę po dokładkę do bardziej wilgotnej sauny.

    Raz namówiłem na wizytę w saunie mojego kolegę z pracy, spodobało mu się i również zaczął uczęszczać do owego przytulnego miejsca tyle, że mniej regularnie niż ja. Sauna niemal cały czas chodzi mi po głowie, sprawia, że aż się raduję na samą myśl o mojej wizycie w saunie. Sam powinienem sobie sprawić ten cudowny sposób na relaks w moim domu – sauna lub jacuzzi, jednak jak na razie finanse mi na to nie pozwalają. Może za kilka lat, gdy dostanę podwyżkę to kupię u producenta saun moją własną saunę na zamówienie i będzie to prawdziwa rozkosz, a czas spędzony w domu będzie wtedy najlepszym, jaki mogę zaznać.